Jaki kij na Wisłę? Pytanie do pana Ireneusza.

Witam.
Jak w temacie - szukam wędki na dużą rzekę, głównie pod sandacza, inne ryby to bardziej przyłów niż cel wypraw. Chciałbym, żeby posiadała kilka cech, co do których nie jestem pewien czy się nie wykluczają. Jeśli nie da się ich pogodzić w jednej wędce, proszę coś doradzić, będziemy negocjować
Kij powinien być:
-lekki (im lżejszy, tym lepiej, ponieważ mam uszkodzone stawy i nie chciałbym ich obciążać)
-wolałbym kij w miarę odporny, przedzierając się nocą przez nadwiślański sajgon nietrudno o urazy mechaniczne, więc im bardziej wytrzymała wędka, tym lepiej.
-pozwalający na wygodne łowienie z brzegu z opadu na gumy (przeważnie kopyta do 10cm) na główkach od 7 do 25 gramów (górna granica okazjonalnie, przeważnie 10-20g) oraz woblery - głównie uklejokształtne, raczej nie stawiające dużego oporu w wodzie, ich masa zaczyna się od 5 gramów, standard to około 7-8g (tendery, rapala oryginal etc), ale chciałbym móc rzucić również czymś nieco mocniej pracującym, np 8cm invaderem od Dorado.
-pozwalający na dobre czucie pracy przynęty (np uklejokształtnego woblera), dna etc
-chciałbym, żeby wędka dobrze, dynamicznie pracowała pod rybą, nie była zbyt sztywna. Z drugiej strony nie lubię jak kij jest zbyt miękki.
Łowię głównie na opaskach i główkach. Bardzo często wędkuję nocą, dlatego branie muszę móc wyczuć ręką. Używam raczej plecionek, czasem żyłek. Nie brodzę, łowię wyłącznie z brzegu. Jaką długość uważałby Pan w tej sytuacji za najlepszą? Czy dodawać rezonans?
Czy to wszystko da się pogodzić w jednym kiju? Jeśli ma pan swój typ (typy?), prosiłbym o wstępną wycenę.
Pozdrawiam,
Paweł Łęcki
Jak w temacie - szukam wędki na dużą rzekę, głównie pod sandacza, inne ryby to bardziej przyłów niż cel wypraw. Chciałbym, żeby posiadała kilka cech, co do których nie jestem pewien czy się nie wykluczają. Jeśli nie da się ich pogodzić w jednej wędce, proszę coś doradzić, będziemy negocjować

Kij powinien być:
-lekki (im lżejszy, tym lepiej, ponieważ mam uszkodzone stawy i nie chciałbym ich obciążać)
-wolałbym kij w miarę odporny, przedzierając się nocą przez nadwiślański sajgon nietrudno o urazy mechaniczne, więc im bardziej wytrzymała wędka, tym lepiej.
-pozwalający na wygodne łowienie z brzegu z opadu na gumy (przeważnie kopyta do 10cm) na główkach od 7 do 25 gramów (górna granica okazjonalnie, przeważnie 10-20g) oraz woblery - głównie uklejokształtne, raczej nie stawiające dużego oporu w wodzie, ich masa zaczyna się od 5 gramów, standard to około 7-8g (tendery, rapala oryginal etc), ale chciałbym móc rzucić również czymś nieco mocniej pracującym, np 8cm invaderem od Dorado.
-pozwalający na dobre czucie pracy przynęty (np uklejokształtnego woblera), dna etc
-chciałbym, żeby wędka dobrze, dynamicznie pracowała pod rybą, nie była zbyt sztywna. Z drugiej strony nie lubię jak kij jest zbyt miękki.
Łowię głównie na opaskach i główkach. Bardzo często wędkuję nocą, dlatego branie muszę móc wyczuć ręką. Używam raczej plecionek, czasem żyłek. Nie brodzę, łowię wyłącznie z brzegu. Jaką długość uważałby Pan w tej sytuacji za najlepszą? Czy dodawać rezonans?
Czy to wszystko da się pogodzić w jednym kiju? Jeśli ma pan swój typ (typy?), prosiłbym o wstępną wycenę.
Pozdrawiam,
Paweł Łęcki